You must have either the GD or iMagick extension loaded to use this library
Problem detected on file:/home/desu/domains/desu.com.pl/wp-content/uploads/15.jpg

Losowe wpisy

Rehabilitacja Warszawa - kwintesencja medycyny

Rehabilitacja w Warszawie to kwintesencja medycyny. Szukanie jedynie sprawdzonych i pewnych rozwiąz[...]

MIĘŚNIAKI MAGICY

Mięśniaki macicy są nowotworami łagodnymi, rozwijającymi się z mięśni gładkich trzonu macicy, w rza[...]

Udar cieplny

Zdarza się nie tylko sportowcom, których organizm wytwarza duże ilości ciepła podczas intensywnych [...]

Ochraniacze zakładane do wnętrza macicy

Grupa przyrządów, w której skład wchodzą ochraniacze zakładane do wnętrza macicy i do kanału szyjki[...]

POJAWIANIE SIĘ REAKCJI ALERGICZNYCH

Ostatnio częściej zwraca się uwagę na zwiększenie aktywności w surowicy takich enzymów, jak transam[...]

Po przepisaniu nam leku (patrz: „Recepta”) kupujemy go, po czym – jeszcze przed zażyciem – informujemy się, co najmniej u dwóch znajomych, czy o tym leku w ogóle słyszeli. Zazwyczaj jeden znajomy mówi, że żaden szanujący się lekarz nie zapisałby już dziś tego leku, ponieważ więcej szkodzi, niż pomaga, drugi natomiast twierdzi, że słyszał o nim jako o leku nieszkodliwym, ale z drugiej strony i nie pomagającym zbytnio. Dysponując takimi opiniami, dzwonimy zazwyczaj do trzeciego znajomego, aby swoim zdaniem przeważył sprawę. W odpowiedzi dowiadujemy się, że o takim leku w ogóle nie słyszał, ale że na schorzenie, o którym mówimy, jest doskonały lek krajowy, który aktualnie zażywają wszyscy. Uproszony przez nas znajomy podaje nam nazwę tego leku, w związku z czym niezwłocznie udajemy się do znajomego lekarza, aby otrzymać receptę i po wykupieniu leku telefonujemy do dwóch znajomych, aby się poinformować…

Lek z importu. Zamówienie, które składamy każdemu wyjeżdżającemu za granicę koledze, znajomemu, krewnemu. Jeśli o wyjeździe dowiadujemy się odpowiednio wcześnie, to wśród znajomych pacjentów robimy ankietę na temat, co aktualnie zażywa się w kraju, do którego ten ktoś wyjeżdża, a następnie u zaprzyjaźnionego lekarza zdobywamy receptę. Jeśli o wyjeździe dowiadujemy się w ostatniej chwili, a aktualnie, ze względu na zatrucie lekami, zmuszeni jesteśmy niestety zrobić przerwę w leczeniu, zamawiamy aspirynę (patrz: „Aspiryna”) lub inny tego typu lek, który zawsze się zażywa. Obarczony receptą i obietnicą, że koszty leku zwrócimy w walucie, kolega lek nam przywiezie, znajomy powie, że pytał o ten lek, ale nikt o nim nie słyszał, krewny natomiast oświadczy, że wciskano mu ten lek za darmo, ale w trosce o nasze zdrowie nie przywiózł go. Nie martwi nas to jednak, bowiem zawsze mamy w perspektywie wyjazd za granicę – jeśli nie własny, to któregoś z naszych kolegów, znajomych lub krewnych.

Leave a Reply

Archiwa